# Cytat — Anna Janko, Mała Zagłada

> I nagle rozlega się strzał i widać dym. Od razu dym, bo kulami zapalającymi strzelali. (…) „Ojciec na Marysię pokazuje: mam tu parę groszy, mówi, przywiążcie jej do medalika, może ją gdzie do Niemiec wywiozą, może co, ona taka mała, żeby dziecko na chleb miało, i napiszcie karteczkę, żeby jak się nazywa, wiedziało…” (s. 28)

- Autor: [Anna Janko](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko.md)
- Książka: [Mała Zagłada](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Anna_Janko#Ma%C5%82a_Zag%C5%82ada_(2015)) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada/i-nagle-rozlega

## Więcej z tej książki

> Na klamrach swoich pasów esesmani mieli napis: „Mój honor to wierność”. Nic dodać, nic ująć. Stale im się te klamry rozpinały, bo były źle zaprojektowane (przez Hugo Bossa, zdaje się…). W akcji na przykład, dajmy na to – podczas zabijania ciężarnej kobiety – pod wpływem gwałtowniejszych ruchów taki pas się rozpinał i… pojawiał się nieoczekiwanie znak zapytania co do honoru. Nieraz się taki mundurowy zażenował albo po prostu wściekł. To był dla nich żywotny problem, sprawa feralnych pasów musiała się pojawiać wielokrotnie przy okazji wprowadzania kolejnych zmian w wyposażeniu jednostek Waffen-SS…

s. 54 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada/na-klamrach-swoich.md)

> Teresa Ferenc: – Jacy naziści!
>
> Anna Janko: – Dobrze, mamo, nie będę mówiła: „naziści”, wiem, nikt tam nie znał tego słowa, mówiło się: „Niemcy”, i każdy wiedział, co to oznacza. To było imię strachu. U was w Sochach nie dali wam czasu w ogóle, bo do niczego nie był wam potrzebny. Nie było co do was żadnego planu poza zabijaniem. Nikt nie brał z waszych rąk dokumentów, tym razem donikąd nie wysiedlano, a do śmierci tożsamość nie jest potrzebna. (s. 28)

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada/teresa-ferenc-jacy.md)

> Spalić taką wieś jak Sochy, to było nic. Drewniane domki kryte strzechą – co to jest w ogóle? Jacyś brudni, prości podludzie w podwioskach, których trzeba usunąć, robactwo ze Wschodu (…) – Panie, nie zabijaj, my niewinni – wołali wieśniacy pod lufą. Klękali, całowali buty. Zło miało porządne buty. W którym kopyto diabelskie było? W tym, co kopało ludzką głowę. W wielu relacjach z wielu wiosek pojawia się taka feudalna scena.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada/spalic-taka-wies.md)
