# Cytat — Anna Janko, Mała Zagłada

> Dziecko żyje na bardzo małej planecie, pośród kilkorga bliskich ludzi, pośród pojedynczych przedmiotów. Wszystko jest nowe, fosforyzuje nowością, zadziwia samo w sobie. To świat rzeczy pierwszych, który nie ma perspektywy ani kontekstów. Dziecko nie czyni porównań, nie wyciąga wniosków ze zgromadzonych danych. Ma mamę, tatę, siostrę, brata, psa Miśka na podwórku, kotki w szopie, dziadka z czarnym wąsem, a w innej wsi drugiego dziadka, z wąsem płowym. Ma słońce i księżyc nad sadem, drzewo i pole, szmacianą lalkę, nowy zeszyt, trawki do gwizdania, jak się w nie specjalnym sposobem dmucha. A tata ma sklep! Taki indeks, dość krótki. Kiedy więc dziecku zabijają na jego oczach rodziców, to jakby świat zabijali, razem ze słońcem, księżycem, drzewem, polem, zeszytem, lalką. (s. 41)

- Autor: [Anna Janko](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko.md)
- Książka: [Mała Zagłada](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Anna_Janko#Ma%C5%82a_Zag%C5%82ada_(2015)) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada/dziecko-zyje-na-bardzo

## Więcej z tej książki

> Na klamrach swoich pasów esesmani mieli napis: „Mój honor to wierność”. Nic dodać, nic ująć. Stale im się te klamry rozpinały, bo były źle zaprojektowane (przez Hugo Bossa, zdaje się…). W akcji na przykład, dajmy na to – podczas zabijania ciężarnej kobiety – pod wpływem gwałtowniejszych ruchów taki pas się rozpinał i… pojawiał się nieoczekiwanie znak zapytania co do honoru. Nieraz się taki mundurowy zażenował albo po prostu wściekł. To był dla nich żywotny problem, sprawa feralnych pasów musiała się pojawiać wielokrotnie przy okazji wprowadzania kolejnych zmian w wyposażeniu jednostek Waffen-SS…

s. 54 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada/na-klamrach-swoich.md)

> Teresa Ferenc: – Jacy naziści!
>
> Anna Janko: – Dobrze, mamo, nie będę mówiła: „naziści”, wiem, nikt tam nie znał tego słowa, mówiło się: „Niemcy”, i każdy wiedział, co to oznacza. To było imię strachu. U was w Sochach nie dali wam czasu w ogóle, bo do niczego nie był wam potrzebny. Nie było co do was żadnego planu poza zabijaniem. Nikt nie brał z waszych rąk dokumentów, tym razem donikąd nie wysiedlano, a do śmierci tożsamość nie jest potrzebna. (s. 28)

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada/teresa-ferenc-jacy.md)

> I nagle rozlega się strzał i widać dym. Od razu dym, bo kulami zapalającymi strzelali. (…) „Ojciec na Marysię pokazuje: mam tu parę groszy, mówi, przywiążcie jej do medalika, może ją gdzie do Niemiec wywiozą, może co, ona taka mała, żeby dziecko na chleb miało, i napiszcie karteczkę, żeby jak się nazywa, wiedziało…” (s. 28)

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/anna-janko/mala-zaglada/i-nagle-rozlega.md)
