# Cytat — André Gide, Lochy Watykanu

> – Coś ty miał przeciw Amedeuszowi, temu zacnemu człowiekowi, tak pełnemu cnót?
>
> – Nie wiem… Nie wyglądał szczęśliwie… Jak pan chce, abym panu wytłumaczył to, czego nie umiem wytłumaczyć samemu sobie?

- Autor: [André Gide](https://www.zielonecytaty.pl/andre-gide.md)
- Książka: [Lochy Watykanu](https://www.zielonecytaty.pl/andre-gide/lochy-watykanu.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Lochy_Watykanu) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/andre-gide/lochy-watykanu/cos-ty-mial

## Więcej z tej książki

> „Zbrodnia bez motywu – myślał dalej Lafcadio – cóż za kłopot dla policji! (…) Zresztą, nie tyle wypadków jestem ciekawy, ile samego siebie. Niejeden, który uważa się za zdecydowanego na wszystko, w obliczu czynu cofnie się… Jakże daleko jest od wyobrażenia do faktu! I tak samo nie ma się prawa poprawienia ruchu jak w szachach. Ba, gdyby obliczyć wszelkie ryzyko, gra straciłaby swój urok!…

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/andre-gide/lochy-watykanu/zbrodnia-bez-motywu.md)

> Nikt w Pau nie miał wiedzieć, dokąd się udaje; wziął tedy bilet tylko do Marsylii. Z Marsylii do Rzymu bilet trzeciej klasy kosztował tylko trzydzieści osiem franków czterdzieści centymów i zostawiał mu swobodę zatrzymywania się w drodze, z czego myślał skorzystać, aby uczynić zadość nie ciekawości obcych miejsc, która nigdy nie była u niego zbyt silna, ile swojej despotycznej potrzebie snu. (…) Zresztą, bawiła go ta podróż i to, że podróżuje wreszcie sam; do czterdziestego siódmego roku życia żył dotąd wciąż pod kuratelą, eskortowany zawsze przez żonę albo przez przyjaciela Blafaphasa.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/andre-gide/lochy-watykanu/nikt-w-pau.md)

> Nie wystraczało mu, kiedy się wydawał tylko skromny; silił się uchodzić za cymbała. Mawiał, iż ludzi gubi to, że wolą popis od ćwiczenia i że nie umieją ukrywać swoich darów; ale mówił to tylko mnie jednemu. Z innymi trzymał się z dala, a nawet ze mną, jedynym na całej stancji, którym nie pogardzał. Z chwilą gdy mi się go udało rozgadać, stawał się nadzwyczaj wymowny; ale najczęściej chmurny i milczący, robił wówczas wrażenie, że przetrawia czarne zamiary, które byłbym chciał poznać. Kiedym go pytał: „Co pan tu robi?” (nikt z nas nie mówił mu na ty), odpowiadał: „Biorę rozmach”. Utrzymywał, że w życiu człowiek może się wydobyć z najtrudniejszych sytuacji, umiejąc sobie rzec w porę: „Pal sześć!” I ja to sobie powiedziałem w chwili ucieczki.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/andre-gide/lochy-watykanu/nie-wystraczalo-mu-kiedy.md)
